Share
Go down
avatar
Posts : 6
Join date : 17/10/2018

Karta Postaci
Rasa: Nefilim
Specjalizacja: Aktor
Statystyki:
StatystykiWartość
Siła1
Zręczność0
Inteligencja1
Charyzma2
Magia1
Spostrzegawczość1
Zobacz profil autora

Muzeum z wystawą egipską

on 25.10.18 23:59
[19:02:13 25/10/2018] Anabelle Richardson : *deszczowy dzien, zadna nowosc w londynie. Anabelle w skromnej zielonej sukni przchadza sie po muzeum z wystawa egipska*

[19:10:07 25/10/2018] Izzy : *jedyny sposób, aby Izzy z własnej woli wszedł do muzeum, to gdyby zaczęło lać. I tak właśnie stało się tym razem. Zapomniał parasola i stwierdził, że już lepiej będzie zabić trochę czasu w najbliższym suchym miejscu. Z nudów zaczął próbować odwzorowywać pozę jakiegoś wykrzywionego boga z obrazu, kiedy do salki weszła kobieta w zielonej sukni. Izzy od razu się wyprostował i odchrząknął, sztucznie udając, że nic takiego nie robił*

[19:12:41 25/10/2018] Anabelle Richardson : *trzymała w dłoniach rękawiczki i broszurke, jak na dame z dobrego domu przystalo. zatrzymała isę przy zloconym sarkofagu i dlugo przygladala*

[19:14:46 25/10/2018] Izzy : *podszedł obok, by również się przyjrzeć* Ciekawa... yyy, skrzynia. Pudełko? *potarł podbródek, próbując wyglądać na znawcę*

[19:15:33 25/10/2018] Anabelle Richardson : *zasmiala sie glosno po chwili sie opanowujac* sarkofag. widze, ze nie podaza pan za trendami

[19:18:21 25/10/2018] Izzy : Oczywiście, że nadążam *prycha* Sprawdzałem panią.

[19:18:57 25/10/2018] Anabelle Richardson : mhm jasne *usmichnela sie lekko* czyj w takim razie?

[19:21:18 25/10/2018] Izzy : *otworzył lekko usta, patrząc na nią przez moment, zbity z tropu* Ummm... człowieka?

[19:22:25 25/10/2018] Anabelle Richardson : *znow sie zasmiala* Faraona. boga na ziemi, a dokladn Amnhotpa II *pokazala tabliczke z takim wlanie napisem, stojaca tylm do Izziego*

[19:25:23 25/10/2018] Izzy : Z tabliczki to każdy umie przeczytać *obruszył się, ale zaraz uśmiechnął przyjaźnie* Rozumiem, że są ludzie, którzy nie wchodzą tu tylko dlatego, że pada?

[19:26:48 25/10/2018] Anabelle Richardson : och, egipt jest teraz niezwykle modny na salonach, podobnie jak indie

[19:31:13 25/10/2018] Izzy : Ach ta Ameryka, zawsze musi być o niej głośno *wzdycha ciężko*

[19:31:46 25/10/2018] Anabelle Richardson : *zmruzyla oczy* to znaczy?

[19:34:36 25/10/2018] Izzy : Indie, Indianie... taka sytuacja...

[19:35:20 25/10/2018] Anabelle Richardson : mamy juz xix wik, nie wiem, czy pan zauwazyl?

[19:37:57 25/10/2018] Izzy : Znów panią sprawdzałem *szczerzy się* A tak serio to może pani coś o tym Egipcie opowiedzieć, czwarte kółko włóczenia się tu bez celu raczej niczego mnie nie nauczy.

[19:40:10 25/10/2018] Anabelle Richardson : Pan po prostu nie tylko nie nadąża za trendami ale i czasem. Spodziewam sie, ze to sie zdaza istotom które maja za duzo czasu *odrzekla spokojnie *mnie zas najbardziej interesuje ten zapis *wskazala na ciąg hieroglofow*mowi o księdze umarłych

[19:44:34 25/10/2018] Izzy : Świat ma za dużo tajemnic, by nadążać nad rozwiązaniem ich wszystkich... Księdze umarłych? *to przykuwa jego uwagę*

[19:46:40 25/10/2018] Anabelle Richardson : Mhm niestety nie znam tego pisma dosc dobrze by je dokładnie odczytac.ale wzmanek jest pelno w calej wystawie

[19:55:21 25/10/2018] Izzy : Hm, jednak jest tutaj coś ciekawego *oczka się świecą* Co masz do tej pory?

[19:56:46 25/10/2018] Anabelle Richardson : Np tu o, ten znak i ten, oznaczaja ozyryza, poga podziemi, zaświatów. To chyba mit o jego wskrzeszeniu.

[20:13:03 25/10/2018] Izzy : //sorry, ten czat się nie zawsze odświeża

[20:13:12 25/10/2018] Anabelle Richardson : //spoko

[20:14:17 25/10/2018] Izzy : Czyli co? Jest sposób na wskrzeszanie zmarłych? Ale tylko bogów czy też ludzi czy... *zawiesił głos*

[20:14:53 25/10/2018] Anabelle Richardson : oh spokojnie, to tylko legenda. ale o czym mowi dokladnie ksiega, nikt nie wie. nikt jej nie znalazl

[20:18:51 25/10/2018] Izzy : Według niektórych sam jestem legendą *uśmiechnął się pod nosem* To... od czego zaczynamy poszukiwania?

[20:19:51 25/10/2018] Anabelle Richardson : *usmichnla sie szeroko* skad pomysl ze chce ja znalezc?

[20:20:58 25/10/2018] Izzy : Kto by nie chciał? *wzrusza ramionami*

[20:22:01 25/10/2018] Anabelle Richardson : a czemu mam przyjac twoje.. .towarzystwo? nawet nie znam Twojego imienia

[20:23:01 25/10/2018] Izzy : Izzy. Znaczy pełne brzmi Izaac, ale jest zbyt pretensjonalne. Tak lepiej? *szczerzy się*

[20:23:27 25/10/2018] Anabelle Richardson : Izaak brzmi lepiej, bez urazy ale izzy brzmi jak tani napój

[20:24:43 25/10/2018] Izzy : *przewraca oczami z miną "Boże, widzisz i nie grzmisz", ale zaraz cicho wzdycha* Może być Izaak. Idziemy czy nie?

[20:25:03 25/10/2018] Anabelle Richardson : *przekrecila glowe* nie chcesz nic o mnie wiedziec?

[20:30:26 25/10/2018] Izzy : No dobrze. Powiedz mi, jaki dźwięk mam wydać, żeby zwrócić twoją uwagę, jeśli się rozdzielimy.

[20:32:55 25/10/2018] Anabelle Richardson : hm *przymknela oczy i cicho parskn0ela* w porządku, ale kiedy juz spróbujesz mi odebrac ksiege, bedziesz mial bardzo zdziwiony wyraz twarzy. a dokladnie twoja oddzilona od reszty ciala glowa. *ciagle lekko sie usmiecha* i jestessmy w muzeum, chyba nie masz dosc talentu by sie tu zgubic

[21:05:00 25/10/2018] Anabelle Richardson : //odbiopr

[21:05:32 25/10/2018] Izzy : //sorki, już jestem

[21:05:34 25/10/2018] Izzy : Och, nie doceniasz mnie, zdecydowanie mam do tego dość talentu *uśmiechnął się* A to pytanie miało być ciekawszą wersją pytania o twoje imię. I, nie żebym chciał się o tym przekonać, ale nie sądzę, byś umiała zabić mnie tak szybko.

[21:06:40 25/10/2018] Anabelle Richardson : coz, przywyklam do niedoceniania mnie. a wiecej, to cenny atut. Anabelle. Anabelle Richardson

[21:07:46 25/10/2018] Izzy : Anabelle *powtarza, lustrując ją wzrokiem* Jakieś zdrobnienie?

[21:08:16 25/10/2018] Anabelle Richardson : nie lubie

[21:11:19 25/10/2018] Izzy : *wzrusza ramionami* To pozostajemy przy Anabelle

[21:12:02 25/10/2018] Anabelle Richardson : pieknie. na razie tyle wystarczy. jesli chodzi o ksiege, bez znajomosci pisma hiroglificznego daleko nie pojedziemy

[21:14:12 25/10/2018] Izzy : No jak już pewnie zauważyłaś, mistrzem w nim nie jestem, mimo że mam niezłą pamięć do dziwnych znaczków.

[21:14:30 25/10/2018] Anabelle Richardson : polcam wiec zaczac sie uczyc

[21:18:10 25/10/2018] Izzy : *wydaje coś pomiędzy jękiem a westchnięciem ze zniechęceniem* Właśnie sobie przypomniałem, czemu nie zostałem poszukiwaczem przygód

[21:19:11 25/10/2018] Anabelle Richardson : nie jestes entuzjasta historii sztuki ani nauki. co lubisz?

[21:20:06 25/10/2018] Izzy : Zaczepianie nieznajomych w dziwnych miejscach? Ogólnie... lubię ludzi.

[21:20:37 25/10/2018] Dan : //hej hej. Można?

[21:20:40 25/10/2018] Anabelle Richardson : //jo

[21:20:45 25/10/2018] Izzy : //nie Razz

[21:20:51 25/10/2018] Anabelle Richardson : hmmm jako hobby?

[21:22:23 25/10/2018] Izzy : //wpadaj, wpadaj ^^

[21:22:38 25/10/2018] Izzy : Też. Obserwowanie ludzi jest fascynujące.

[21:23:49 25/10/2018] Anabelle Richardson : hmm

[21:27:31 25/10/2018] Izzy : Hmm? Powiedziałem coś dziwnego?

[21:28:13 25/10/2018] Anabelle Richardson : zastanawiam sie jak sie czuje jako obiekt obsrwacji

[21:29:48 25/10/2018] Dan : *uwagę kobiety jak i pół anioła może przykuć znajomy demona, który coś wyraźn majstruje przy gablocie ze starodawnym naszyjnikiem*.

[21:30:26 25/10/2018] Anabelle Richardson : nie radze. *powidziala nawet na niego nie patrzac*

[21:32:46 25/10/2018] Izzy : *zerka na niego z ciekawości* Kolejny amator egipskich bogactw? Dużo was tu dziś, jakiś zlot macie?

[21:33:01 25/10/2018] Dan : *chwile mu zajmuje by zorientować się, że to do niego* Panienka do mnie?

[21:34:16 25/10/2018] Anabelle Richardson : *odwrocila sie do Dana* ej znam cie!

[21:35:36 25/10/2018] Dan : *zerka zaskoczony, poprawiając mankiety czarno-złotego garnituru, nim nagle się śmieje, pokazując zęby* Panienka od absyntu!

[21:35:57 25/10/2018] Anabelle Richardson : zielona wrozka! Ty istniejesz!

[21:36:28 25/10/2018] Izzy : ...aha. Ludzie są rzeczywiście dziwni.

[21:38:39 25/10/2018] Dan : *kłania się, nim wyciaga zza siebie różę i jej podaje* Odezwał się aniołek *zerknął na mężczyznę*.

[21:39:28 25/10/2018] Anabelle Richardson : to jakis nudziaz zdaje sie

[21:42:30 25/10/2018] Izzy : Ej, a czemu ja nie dostałem kwiatka? I nie jestem nudziarzem *krzyżuje ręce na piersiach*

[21:44:21 25/10/2018] Anabelle Richardson : to zrób cos szalonego

[21:44:30 25/10/2018] Dan : *zerka na niego z rozbawieniem i pstryka palcami, a pod stopami wyrasta kilka

[21:47:25 25/10/2018] Izzy : Chciałem z tobą iść szukać księgi, mimo że cię nie znam, nie dość szalo...? *urywa, bo wow, kwiatki*

[21:47:51 25/10/2018] Anabelle Richardson : poziom skupienia zlotej rybki *szepnela do Dana*

[21:51:04 25/10/2018] Dan : Może się da go nauczyc jakichś komend *zachichotał i pstryknął palcami, a jedna z roślin zaczęła się wydłużac, jakby chciała go dotknąc*

[21:51:31 25/10/2018] Anabelle Richardson : fajna sztuczka, uwodzisz tak panny?

[21:52:23 25/10/2018] Izzy : *zerka na roślinkę i na Dana* Coś kombinujesz?

[21:52:53 25/10/2018] Anabelle Richardson : *a to wszystko na samym srodku londynskiej galeri #bokurwaczemunie

[21:53:54 25/10/2018] Dan : *oj tam, taka ekspozycja ruchoma*

[21:54:15 25/10/2018] Dan : Jak widzisz nie tylko panny *uśmiechnął się pod nosem* Nic, aniołku.

[21:54:19 25/10/2018] Anabelle Richardson : *i tak wynalezli flash mob*

[21:54:43 25/10/2018] Anabelle Richardson : a podrywasz go? bo jak tak to ja moze sobie pojde, hieroglify poczytam..

[21:56:55 25/10/2018] Izzy : *uśmiecha się, nim zrywa kwiatka... i go podpala palcem*

[21:57:21 25/10/2018] Anabelle Richardson : dostales kosza *pac pac*

[21:58:22 25/10/2018] Dan : Przeżyję... Chociaż nie pogardziłbym taką duszą *błysk w oku, jak zawsze gdy mówi o interesach* Tylko kwiatka szkoda

[21:59:46 25/10/2018] Izzy : Możesz sobie zrobić drugiego. Zresztą i tak by nie przeżył bez wody na tej posadzce.

[22:00:04 25/10/2018] Chris : /co robicie, gdzie jesteście

[22:01:02 25/10/2018] Anabelle Richardson : //chlopcy sie prawie pieprza na podlodze muzeum. Anabelle oglada egipskie szlaczki

[22:01:10 25/10/2018] Izzy : //CO

[22:01:16 25/10/2018] Anabelle Richardson : // :*

[22:01:55 25/10/2018] Chris : /a, czyli dzień jak co dzień i tradycja

[22:02:15 25/10/2018] Chris : *nagle w sarkofagu coś się poruszyło, a wieko lekko zadrgało*

[22:07:52 25/10/2018] Anabelle Richardson : *meanwhile oddala sie po cichu i notuje cos z kolejnej wystawki*

[22:09:33 25/10/2018] Dan : *unosi lekko brew na widok sarkofagu*

[22:11:57 25/10/2018] Izzy : Pan Faroan Amncośtam? *zerka na sarkofag*

[22:12:21 25/10/2018] Chris : *chwila ciszy. po chwili wieko znów zadrgało, a ze środka da się słyszeć jakiś głos*

[22:12:45 25/10/2018] Anabelle Richardson : *oderwala sie od roboty i wrocila do nich* co jest?

[22:13:47 25/10/2018] Dan : Sarkofag się rusza, ale co mnie bardziej martwi ten tutaj mówi faroan zamiast faraon.

[22:14:06 25/10/2018] Dan : //tak mnie głowa boli, że napisałam najpierw "sarkofag się rucha"

[22:14:25 25/10/2018] Anabelle Richardson : daj spokoj on na sarkofag mowil pudlo *wskoczyla na sarkofag siadajac na nim*

[22:15:35 25/10/2018] Izzy : //TY PISZESZ, ŻE SARKOFAG SIĘ RUCHA, A WKURZASZ SIĘ O MOJE LITERÓWKI

[22:15:58 25/10/2018] Anabelle Richardson : //prosze nie krzyczec na moje dziecko

[22:16:08 25/10/2018] Izzy : Przejęzyczenie! Wy wszyscy jesteście super mądrzy, taaaak?

[22:16:20 25/10/2018] Chris : *coś wyraźnie próbuje się wydostać ze środka i przesunąć górę sarkofagu. dosłownie parę sekund później słychać kolejne dźwięki*

[22:16:33 25/10/2018] Dan : //a może się rucha. Chrisa to cholera wie

[22:16:59 25/10/2018] Anabelle Richardson : cicho tam, jak trup umira to geby nie otwiera *walnela piescia w wieko* pudlo a sarkofag to duze przejezyczenie

[22:18:41 25/10/2018] Chris : *Anabelle może usłyszeć coś co brzmi jak nikłe "tu nie ma trupa", jednak wszystko ucichło, gdy walnęła pięścią*

[22:19:26 25/10/2018] Izzy : Pfff. To jest pudło! A teraz wypuśćcie tego faraona!

[22:19:35 25/10/2018] Anabelle Richardson : nie

[22:19:44 25/10/2018] Dan : Jak raz się z nim zgadzam. Tam może byc coś co można sprzedac

[22:20:02 25/10/2018] Anabelle Richardson : jak wszystko w tej sali

[22:20:23 25/10/2018] Anabelle Richardson : ale nie polecam, lepiej wez lopate i poplyn do egiptu

[22:20:39 25/10/2018] Chris : *nagle słychać "puk puk" ze środka*

[22:20:50 25/10/2018] Dan : Za daleko. I za dużo wysiłku. To już wolę kasyna

[22:21:21 25/10/2018] Anabelle Richardson : no coz, czegos co jest w ewidencji muzealnej latwo nie opchniesz

[22:23:01 25/10/2018] Dan : Inne gatunki aż tak na to nie zwracają uwa- co przeszkadzasz w rozmowie? *fuknął na sarkofag*

[22:23:29 25/10/2018] Chris : *wtedy słychać znacznie mocniejsze walnięcie, tak jakby ktoś chciał zakomunikować Danowi ze środka, że ma się sam nie odzywać*

[22:24:16 25/10/2018] Anabelle Richardson : usiadz ktos ze mna bo zaraz spadne

[22:25:27 25/10/2018] Izzy : *jebs, spycha Anabelle*

[22:26:21 25/10/2018] Anabelle Richardson : *spada. i to ja wkurwia* zesz ty *rzuca sie na niego i zwala z sarkofagu na ziemie, przygwadzając go do niej*

[22:26:50 25/10/2018] Dan : ... *korzysta z zamieszania i otwiera sarkofag bo chce pieniądze*

[22:27:03 25/10/2018] Anabelle Richardson : *ochrona muzeum spi*

[22:28:05 25/10/2018] Chris : *w tym samym momencie gdy Dan otworzył sarkofag, ze środka wynurzają się ręce, które łapią demona za szyję. Nic cię jednak nie dusi, a raczej nikt. bo tym kimś z sarkofagu był nie kto inny niż Chris*

[22:29:04 25/10/2018] Dan : ...NO JA PIERDOLĘ *krzyczy, bo ex gorszy niż faraon*

[22:29:48 25/10/2018] Anabelle Richardson : //ale sie wesolo zrobilo

[22:30:03 25/10/2018] Anabelle Richardson : //potrzebuje takiego arta

[22:30:27 25/10/2018] Anabelle Richardson : // Ann i Izzy kotłują się na podlodze, Chris wyskakuje z sarkofagu, Dan sie drze...

[22:31:02 25/10/2018] Anabelle Richardson : //trza zaskrybic

[22:31:05 25/10/2018] Chris : /:3

[22:33:47 25/10/2018] Izzy : Ou, jednak to ty się na mnie rzuciłaś, nie ten od kwiatka *szczerzy się i próbuje ją z siebie zrzucić*

[22:34:28 25/10/2018] Chris : Nie drzyj japy! *krzyknął do niego i wciągnął go za sobą do sarkofagu*

[22:34:59 25/10/2018] Anabelle Richardson : *jakis milimetr od jego lba w podloge wbija sie stylet. ni wiadomo skad w ulamku sekundy drugi wbija sie po 2 stronie, oba przyszpilajac jego ciuchy* sam zaczales zlociutki

[22:35:35 25/10/2018] Anabelle Richardson : ja mam jedno pytanie! *wyprostowala sie nad izzym* GDZIE JEST JEGO wYSOKOSC KROL EGIPTU?

[22:36:44 25/10/2018] Izzy : //wait, za co go przyszpiliła? Ramiona czy dłonie?

[22:36:45 25/10/2018] Dan : NIE MÓW MI CO MAM ROBI- *sarkofag z hukiem się zatrzaskuje* BRAWO, JAK ZWYKLE ZJEBAŁEŚ

[22:37:03 25/10/2018] Anabelle Richardson : //ciuchy na ramionach, przy glowie*

[22:37:20 25/10/2018] Anabelle Richardson : *i zamknici sarkofagu sie zacielo*

[22:37:56 25/10/2018] Izzy : Czemu wszyscy nazywają mnie złociutkim? *wzdycha i kładzie dłonie na jej rękach, by zaraz przysmażyć jej ubranie*

[22:38:01 25/10/2018] Anabelle Richardson : *och no i tak jeszcze bysmy zapomnieli... to w koncu sarkofag króla. oblozony klatwa... wiec z nikad zaczynaja na was wylazic skarabeusze łaskocząc niemiłosiernie*

[22:38:51 25/10/2018] Chris : *zza ściany słychać jakieś żałosne zawodzenie i taki odgłos, jakby ktoś szurał specjalnie butami po podłodze. parę sekund później w drzwiach pojawia się najprawdziwsza mumia. być może to i nawet nasz faraon z sarkofagu*

[22:39:32 25/10/2018] Anabelle Richardson : *nie takie akcje juz przechodzila, wiec o ile górna czesc jej ciala nie zmienila polozenia, tak odbila sie lekko od podlogi stopa jednej nogi, tak, by kolanem drugim z impetem trafic w jego splot sloneczny*

[22:39:40 25/10/2018] Chris : JA?! TO COŚ MNIE TU UWIĘZIŁO, WIĘC TO NIE MOJA WINA, BUCU JEDEN *wrzasnął, gdy wieko się zatrzasnęło*

[22:39:57 25/10/2018] Anabelle Richardson : //jak ja kocham patrzec jak swiat plonie

[22:40:49 25/10/2018] Izzy : ...ała! *odkasłuje, bo na chwilę traci oddech* Nie żeby coś, ale chyba jednak przydam ci się oswobodzony? *zerka na mumię*

[22:41:22 25/10/2018] Anabelle Richardson : *spojrzała na umarlaka* skad wiesz? moze chce sie tylko zaprzyjaznic?

[22:41:27 25/10/2018] Dan : CZY TY NAWET TERAZ MUSISZ NAZYWAĆ MNIE BUCEM?!

[22:41:43 25/10/2018] Anabelle Richardson : *a skarabusze laza po was i giligliglilgi*

[22:42:16 25/10/2018] Chris : *mumia nie ma takich zamiarów, bo wręcz rzuca się w waszą stronę*

[22:42:28 25/10/2018] Izzy : A ty byś się chciała zaprzyjaźnić, jak ktoś... *hehe* rusza ci... *hehe* trumnę? *wybucha śmiechem, wiercąc się, bo jeden wlazł mu w nogawkę*

[22:42:37 25/10/2018] Anabelle Richardson : *odskoczyla sprawnie niczym kot*

[22:42:46 25/10/2018] Chris : TAK, BO MOGĘ I LU... Ahaha, o nie *zaczął się śmiać, bo ma okropne łaskotki*

[22:42:58 25/10/2018] Anabelle Richardson : .//zućzki to glownie w sarkofagu

[22:45:54 25/10/2018] Izzy : *równie sprawnie wyciąga sztylety z podłogi i zrywa się na równe nogi, przy okazji wykopując robaczka*

[22:46:23 25/10/2018] Dan : Weź coś zrób, a nie śmiejesz się jak debil! *probuje je wybijać obcasem buta, ale jedyne co to daje to to, że przygniótł stopę Chrisa*.

[22:48:56 25/10/2018] Chris : Auuaaa! *jęknął cicho, gdy ten uderzył w jego stopę* Uważaj trochę! *powiedział i zdusił ręką kilka robali*

[22:49:31 25/10/2018] Anabelle Richardson : *jeden wlazl Danowi w... bielizne*

[22:49:57 25/10/2018] Dan : //przynajmniej skarabeusz nie chris

[22:50:35 25/10/2018] Anabelle Richardson : //wolisz robaka niz Chrisa?

[22:50:51 25/10/2018] Chris : / Sad

[22:52:03 25/10/2018] Izzy : //xD

[22:52:05 25/10/2018] Dan : //robak mnie nie chce zabić

[22:52:18 25/10/2018] Dan : No ja pierdole! *warczy tylko i kopie już z całej siły w wieko z buta* WYCIĄGNIJCIE MNIE BO ZNOWU ZACZNĘ KRZYCZEĆ. I ON TEZ ZACZNIE

[22:52:54 25/10/2018] Anabelle Richardson : //i nadal jest... wiekszy?

[22:53:10 25/10/2018] Izzy : //co z mumią?

[22:54:10 25/10/2018] Chris : /no rzuciła się w waszą stronę xD

[22:54:44 25/10/2018] Anabelle Richardson : // i co dalej

[22:55:10 25/10/2018] Chris : Ej, uspokój się *mruknął* Nikt juz nie będzie krzyczał *sięgnął do kieszeni, próbując wymacać jakąś fiolkę*

[22:55:33 25/10/2018] Chris : *i próbuje złapać Izzy'ego, który jest najbliżej*

[22:55:36 25/10/2018] Anabelle Richardson : *sarkofag w koncu spada z postumentu i otwiera sie, a "zawartosc " wysypuje sie na podloge*

[22:55:42 25/10/2018] Chris : *w sensie mumia*

[22:56:35 25/10/2018] Dan : *ląduje na Chrisie cały rozczochrany*.

[22:56:54 25/10/2018] Anabelle Richardson : FAJNIE SIE BAwILISCIE JAK TO NAS ATAKOwALO?

[22:58:11 25/10/2018] Chris : *Chris właściwie nie miał nic przeciwko temu. czeka w spokoju aż Dan się z niego podniesie* Niezbyt, Dan nie lubi ze mną współpracować.

[22:58:44 25/10/2018] Izzy : Heeej, rolko papieru *uchyla się przed jej atakiem i paca jej ramię dłonią, próbując przy tym podpalić*

[22:59:25 25/10/2018] Anabelle Richardson : ej troszke szacunku ok? to krol Egiptu!

[23:00:39 25/10/2018] Dan : Umiem współpracować tylko ty masz wartości moralne *wstał z ziemi i się otrzepał*.

[23:00:45 25/10/2018] Chris : *mumia zaczyna się palić, ale wygląda na to, że ogień jest tu bezskuteczny. czuć jedynie spaleniznę, nic więcej się nie dzieje. także jak na razie Izzy, goni cię podpalony nieboszczyk*

[23:01:15 25/10/2018] Chris : Taa, wbiłeś mi obcas w nogę *mruknął i zdjął na moment buta, żeby rozmasować stopę*

[23:01:19 25/10/2018] Anabelle Richardson : No i tak oto doszlo do 3 pozaru londynu *westchnela* pomoc mu?

[23:01:42 25/10/2018] Izzy : No przepraszam bardzo, że nie mam szacunku do potwora, który chce mnie uszkodzić! *uchyla się przed nią* Dan, weź jej daj kwiatka czy coś, co?

[23:02:13 25/10/2018] Dan : To koturn *prychnął i zerknął na Izzyego* Teraz to kurwa „Dan daj kwiatka”

[23:03:09 25/10/2018] Anabelle Richardson : // co za wizja, muzyczka z bnny hilla, izzy biega dookola sali, plonaca mumia za nim a po srodku tego Dan Chris i Anablle spokojnie gadaja

[23:03:37 25/10/2018] Chris : Jeden chuj co to jest, walnąłeś mnie tym i prawie rozwaliłeś nogę *mruknął i ubrał buta*

[23:05:21 25/10/2018] Chris : *w pewnym momencie posąg Anubisa stojący w rogu pomieszczenia poruszył się i uniósł trzymane w dłoni "berło", szykując się jakby do ataku*

[23:05:41 25/10/2018] Izzy : *zerka na wesołą gromadkę, po czym rozbija gablotkę, by wyciągnąć wazę i rozwalić ją na głowie mumii*

[23:06:23 25/10/2018] Anabelle Richardson : *uwalnia 6 mumi-zołnierzy rodem z filmu "mumia"* no to zes zjebał

[23:06:40 25/10/2018] Dan : KURWA JA TA WAZĘ CHCIAŁEM SPRZEDAĆ

[23:06:44 25/10/2018] Anabelle Richardson : ok... ktos sie bawił jakas dziwna magia, czy to klatwa?

[23:07:42 25/10/2018] Izzy : To może któreś z was ruszyłoby wreszcie dupę?!

[23:08:31 25/10/2018] Chris : Trudno stwierdzić... Nie znam się specjalnie na magii, ale wydaje mi się, że musiałby w pobliżu być ktoś zdolny do czarów *powiedział i uchylił się przed ciosem posągu*

[23:09:25 25/10/2018] Anabelle Richardson : *westchnela i wydobyła spod spodnicy gnata. gdyby nie to ze to dopiero xix wiek, mozna by to nazwac pancerfaustem. i wali w posag*

[23:11:49 25/10/2018] Chris : *te rozlatują się od razu, gdy tylko nabój spotkał się z ich "ciałem". jedynie mumia dalej gania po pomieszczeniu, totalnie się paląc*

[23:12:19 25/10/2018] Dan : To wyglada gorzej niż twoje laboratorium *mruknal tylko do Chrisa*

[23:12:58 25/10/2018] Anabelle Richardson : *bez slowa lapie to co dla niej cenne. zapiski, papirusy, bizutri*

[23:14:19 25/10/2018] Chris : Nie przesadzaj. *odmruknął do niego i dźgnął go w bok* Wcale nie ma tam takiej tragedii *powiedział i znów pogrzebał w kieszeni, żeby wyciągnąć kilka fiolek. po wybraniu odpowiedniej, odkorkował ją i sypnął zawartością w kierunku mumii, żeby ta w końcu przestała się palić*

[23:15:25 25/10/2018] Dan : No dlatego mówię, że w porównaniu z tym tutaj nie ma tragedii *pnącza lapia mumie by ja unieruchomić*.

[23:17:32 25/10/2018] Izzy : *stoi, oparty pod ścianę i dyszy, bo trochę pobiegał*

[23:17:39 25/10/2018] Anabelle Richardson : no coz milo bylo panowie ale wiecie.. magia to nie moja działka *objmuje skarby i si wycofuje*

[23:18:38 25/10/2018] Dan : ... czyli jak zwykle okrutne i złe demony musza sprzątać cały pierdolnik *wzdycha ciężko*

[23:18:43 25/10/2018] Chris : Możesz przenieść naszego faraona do sarkofagu? *zapytał Dana, widząc, że ten już coś zaczął robić*

[23:20:04 25/10/2018] Anabelle Richardson : *i wybiega*

[23:22:15 25/10/2018] Dan : Mogę, ale jak mnie zaczniesz umoralniac, że mam oddać to co mam w kieszeniach to ona właśnie ogołociła pół tej wystawy *przymyka oczy by się skupić i przeciaga mumie do sarkofagu*.

[23:23:28 25/10/2018] Chris : Przecież nic nie mówię *mruknął jedynie i po chwili odkorkował kolejną fiolkę. tym razem z jakimś płynem, który unieruchomił mumię na dobre*

[23:25:31 25/10/2018] Izzy : Dzięki za pomoc *uśmiecha się lekko do Dana i Chrisa*

[23:26:54 25/10/2018] Chris : Zawsze do usług *wyszczerzył się i ukłonił, niczym prawdziwy magik* No... Resztę muszą tu sobie posprzątać *powiedział i rozejrzał się. w oko rzucił mu się jakiś naszyjnik, leżący pod szafką, więc uznał, że skoro tak sobie leży i nic nie robi, to go po prostu weźmie*

[23:29:46 25/10/2018] Dan : *skrzywił się tylko jak sarkofag przytrzasnął pnącza, nim pstryknął palcami by zerwać zaklęcie* Zawsze do uslu- Nawet nie probuj! Pierwszy go widziałem i pasuje mi do oczu!

[23:30:14 25/10/2018] Chris : Ale co? *zapytał niewinnie, chowając szybko naszyjnik do kieszeni*

[23:31:17 25/10/2018] Izzy : *wzdycha pod nosem* Pewnie dla mnie nie ma nic ciekawego

[23:33:22 25/10/2018] Chris : *właściwie to w kącie pomieszczenia Izzy może dostrzec coś wyjątkowo błyszczącego. wygląda to jak kielich, wysadzany jakimiś drogimi kamieniami. z pewnością jest wiele wart*

[23:34:33 25/10/2018] Dan : To co żeś schował *warknął* Bierz co chcesz, złociutki. Chociaż i tak pewnie najlepsze rzeczy zwinęła ta szalona panienka.

[23:35:12 25/10/2018] Chris : Totalnie nie wiem o czym mówisz. Nic nie schowałem *zagwizdał i powoli zaczął iść w stronę wyjścia*

[23:35:30 25/10/2018] Anabelle Richardson : // Smile

[23:35:46 25/10/2018] Izzy : Nah, nie jestem złodzie- oooh, a co tam się tak ładnie błyszczy? *podchodzi do kąta i zdmuchuje pył z kielicha* ...to tylko na pamiątkę!

[23:37:44 25/10/2018] Dan : Też tak zaczynałem *uśmiecha się pod nosem, a pnącze ukradkiem probuje wślizgnąć się do kieszeni Chrisa*.

[23:39:10 25/10/2018] Chris : *na tego typu numery Chris jest odporny i zabezpieczony odpowiednimi alchemicznymi rzeczami. Pnącze dosłownie usycha, gdy wślizguje się do kieszeni jego płaszcza, a demon uśmiecha się pod nosem* Miłego wieczoru! *powiedział i zniknął za drzwiami*

[23:40:53 25/10/2018] Dan : Wejdę ci oknem jak będziesz spał, wiem gdzie mieszkasz! *wykrzyczał jeszcze za nim i wkurwiony zaczął rozglądać się po pomieszczeniu, ładując do kieszeni co się da*.

[23:41:24 25/10/2018] Chris : *roześmiał się sam do siebie i poszedł w długą*

[23:41:35 25/10/2018] Chris : /ja lecę, dzięki za cudną grę żuczki

[23:41:44 25/10/2018] Izzy : //dobranoc :3

[23:43:00 25/10/2018] Izzy : Nie boisz się kolejnej klątwy? *zerka na Dana*

[23:43:18 25/10/2018] Anabelle Richardson : //bylo pikni

[23:43:34 25/10/2018] Dan : //branooooc!

[23:45:30 25/10/2018] Dan : Zło złego sie nie chwyta *przymierza jakiś pierścień nim wrzuca go do kieszeni*.

[23:45:50 25/10/2018] Anabelle Richardson : //Izzy?

[23:48:25 25/10/2018] Izzy : //Tak?

[23:48:39 25/10/2018] Anabelle Richardson : //dolaczysz do dworku?

[23:48:49 25/10/2018] Izzy : //a nie za późno?

[23:50:12 25/10/2018] Anabelle Richardson : //nie spoko, jestemy ciagle na zewnatrz

[23:50:58 25/10/2018] Izzy : //no to spoko, jutro rano machnę posta

[23:51:13 25/10/2018] Anabelle Richardson : //ki

[23:54:07 25/10/2018] Dan : //ja lece jutro 11h w pracy mam

[23:54:38 25/10/2018] Izzy : //też lecę. Dobranoc ^^

[23:54:48 25/10/2018] Dan : //niech ktoś kto ma jak zeskrybi i wrzuci dl archiwum bo piękna gra

_________________
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach